Relacyjka, bo nie będzie krótko zwięźle i na temat bez wdawania się w szczegóły. W niedziele 6.12 podjechaliśmy do Obidowej samochodem, a następnie wytyczyliśmy kółeczko startując na południe szlakiem zielonym, później czarnym, przez Kaplicę Papieską, schronisko na Turbaczu, Obidoweiec i Stare Wierchy (patrz mapa).

Pogoda była lekko mroźna, bez deszczu ale i też bez słońca. Widok na Tatry to tylko wąski pasek między chmurami, a niską mgłą. Pozdrowiliśmy kilkanaście osób na szlaku, kliku zrobiliśmy zdjęcie pod schroniskiem (- Tylko wie pan, tak zeby góry było widać!) przejechało czterech rowerzystów i dwóch gości na motorach (ciekawe dlaczego zawsze akurat jak stałem pod drzewem w celach wiadomych). Ogólna sielanka, jak to w Gorcach o tej porze.












