RSS
Duża mapa APRS
Klub Turystyczno - Radiowo - Astronomiczny "Ryjek" SP9KGP

sq9xtr_4918Z okazji tego, że Hanusia stała się posiadaczką najnowszej czołówki Petzl Tikka XP 2 zorganizowaliśmy wieczorny marsz z kijami po Lasku Wolskim (info o spotakniu zostało podane na naszej grupie dyskusyjnej). Przemaszerowaliśmy 8,8 km startując z Błoń przez okolice Kopca Kościuszki, ZOO, na Kopiec Piłsudzkiego, a następnie zeszliśmy na Wolę Justowską i tam zakończyliśmy marsz. Planujemy by była to impreza cykliczna, która będzie odbywać się w dni robocze w godzinach wieczornych kiedy wszyscy są po szychcie. W przyszłości checemy by nasze „Nocne Ryjki” prowadził nas również np. w okolice Jury czy bliższych gór  Beskidu Myślenickiego.
Maciek, Hanusia, Student

Komentarze do wpisu:
  • Ania napisał(a):

    Było świetnie: cicho, ciemno, błotniście ;)
    Po drodze spotkaliśmy tylko grupkę dresów o mało przyjaznym podejściu do świata, ale oślepiliśmy ich czołówkami, poza tym miałam u boku dwóch dzielnych mężczyzn… ;)
    Przy okazji warto pamiętać, żeby mając zaświeconą czołówkę nie patrzeć komuś w oczy, może się wkurzyć.
    Ogólnie świetny pomysł i mam nadzieję, że następnym razem zgromadzimy większą grupę!

  • SQ9XTR napisał(a):

    Tak, byliśmy trochę zaskoczeni, że udało nam się (choć watpliwa to przyjemność) napotakć tzw. dresa nocnego-leśnego (łac. dressos zmierzchonius-drzewostanus) i to w liczbie ośmiu sztuk. W tym miejscu, o tej porze dnia (czy raczej nocy) i tej porze roku to naprawdę rzadkość. W miesiącach letnich zdarzają się przypadki napotkania dresa leśnego – oczywiście w stadzie, bo pojedyńcze sztuki są przeważnie bardzo płochliwe i uciekają nawet przed spojrzeniem chomika domowego. Dres leśny to odmiana typowego dresa osiedlowego, który staje się leśny po tzw. osiedlowej rozkmince. Nuda powoduje stan rozkminki (myśleć, wymyślać, zastanawiać się), a jej efekty często prowadzą stada dresów w niezwykłe miejsca, w których rzadko spodziewamy się możliwości ich obserwacji. Dres w stadzie często zachowuje się nieasertywnie, czasami niezrozumiale, bywa też zaczepliwy. Dość łatwo można zaobserwować brak koordynacji ruchowej, częsty ślinotok, szybkie rozglądanie się i powtarzanie swojej życiowej mantry jak np. „co jes, co jes, co jes” ; „jebać wisłe, jebać wisłe” ; „nie? no nie, no” itp.
    To prawda, że świecenie czołówką, latarką czy nawet świecenie przykładem po oczach jest dla niektórych niezwykle irytujące i trzeba o tym pamiętać. Rozkminiając jednak nasz niezwykły przypadek doszedłem do wniosku, że w przypadkach patowych (wysokie prawdopodobieństwo użycia siły) zapobiegawczo powinno się przełączyć szybkim ruchem czołówkę na największą moc, a następnie należy nią szybko oślepić ewentualnego agresora tak by nie zorientował się, że świst który właśnie pojawił się w jego uszach to odgłos rozpędzającego się kija, którym za 0.2 sekundy zostanie zdzielony w łeb. Oby nikt, nigdy nie musiał nikogo oślepić. :)

Zostaw komentarz

Subskrypcja
Tagi
Współpraca
Anteny VPA-Systems
Wydawnictwo Kartograficzne COMPASS Anteny KF SP1BKS Sklep górski Społecznosć krótkofalarska
Kategorie wpisów