W miniony piątek mieliśmy wielką przyjemność wysłuchania koncertu zespołu Restauracja.
Pewnie bym nie wiedziała o jego isnieniu, gdyby nie znajomości w środowisku chemików ;) Pan Doktor Chemii, promując młode talenty, napisał o zespole i umieścił ich kawałki. To była bardzo dobra zachęta i tak w składzie: Małgorzata Zaitz, Jakub Milczarek, ja i Maciej Patrzałek spędziliśmy piątkowy wieczór w studenckim klubie Gwarek.
Szybko się okazało, że na żywo brzmią jeszcze lepiej niż w nagranich w studio, czują muzykę i kręci ich to co robią – taki luz na scenie to już połowa sukcesu ;) Oni bawili się na scenie, my równie dobrze wśród licznej publiczności! Udowodnili, że nazwa zespołu nie oznacza „grania do kotleta” ;) ale rewelacyjne wykonia coverów. Klimat tango argentino w piosence Britney Spears – „Toxic” – majstersztyk!
Wielkie oklaski dla wokalistki Pauliny! Zespół gra muzykę różnych gatunków… klimaty bluesowe, rhytm’n’jazz, rock’n’roll i pop, Paulina w każdym świetnie się odnajduje! Dawno nie słyszałam tak dobrego głosu i takiego panowania nad nim.
Reszta składu nie stanowiła tylko tła! W kazdej piosence dawali popis swich umiejętności. Ich zgranie, współpraca, ale też solówki świadczą o wielkim talencie. I tu ciężko tu kogoś wyróżnić:
- Witek od klawiszy – niesamowite brzmienie i lekkość grania
- Piotr - w co by nie dmuchał chciało się słuchać bez końca
- Tomek - wyżywał się na perkusji
- Dawid - nadawał całości rytm na gitarze basowej.
Okazją do konceru było pożegnanie wokalistki, na szczęście nie z zespołem. Paulina wyjeżdża do Hiszpanii i oby to tylko zaowocowało wzbogaceniem repertuaru w hiszpańskie klimaty! I szybko będzie kolejna okazja do koncertu, powitanie ;) Oby równie miłe dla ucha!









