Pewnego pięknego dnia…
Niestety, nie naumiałem się pisać pięknych opowieści i historyjek, więc będzie nieco bardziej przyziemnie.
Na zdjęciu powyżej, jak widzicie widok naszej radiostacji WOŁNA. I jeszcze raz NieStety, panel czołowy wygląda w miarę, gorzej okazało się po otwarciu pokrywy i zajrzeniu do wnętrza…
Z raportu kolegi SQ7HJI wynikało, że nie działa nadajnik. Po wstępnych oględzinach stwierdziłem, że nadajnik jednak działa, z tym, że nie do końca.
Odbiornik, mimo, że ktoś tu coś majstrował kręcąc filtrami to jednak działa prawidłowo, nadajnik zaś dostaje wszystko, ale nic z niego nie wychodzi – no, może Ciut. Jest to dwojaka wina, po pierwsze, źle wykonane modyfikacje zasilacza i modułu końcówki mocy, po drugie, spalony jeden z tranzystorów sterujących.
To jednak zostawiam na koniec naszej zabawy, wstępnie, muszę doprowadzić do ładu zasilacz radia, który ktoś w sposób niezrozumiały dla mnie próbował modyfikować.
Dziękuje tu serdecznie koledze SP5CII za materiały na temat modyfikacji, podzielenie się swoją wiedzą i doświadczeniem oraz cierpliwość przy dyskusjach ze mną.
Podziękowania również dla SQ9UU za pożyczenie anteny na pasmo 3,5 MHz, co nie wątpliwie ułatwi prace nad urządzeniem.
Wiem, że nie widać, jest rozciągnięta po przekątnej budynku, maszcik PVC widać nieco w połowie drogi między anteną Yagi TV, a Latarnią – to cieńsze i wyższe.
Więc zaczynamy!
Zasilacz Wołna:
Transformator, z uzwojeniami dla 2*12 V i raz 30 V, Ogromne kondensatory filtrujące 30 V potrzebne do zasilania końcówki mocy, równie wielkie, choć nieco mniejsze do filtracji napięć 5 V i 12 V, stare, krzemowe prostowniki Gretza 2 szt., o dziwo w obudowach scalonych, przykręcone jeden na drugim – i tu od razu pokazał się problem, otóż, transformator podłączony był do jednego Gretza prawidłowo, a do drugiego, źle, przylutowany jedną końcówką do wyjścia masy układu zamiast do wejścia AC. Co ciekawe jednak radio pracowało na odbiorze. Producent wyposażył radio, w jak na owe czasy, bardzo zaawansowaną elektronikę, gdyż zawiera ono 2 scalone sterowniki napięcia, jako stabilizatory 12 i 5 V z tranzystorami na radiatorach!. Dodatkowo, na tej płytce, również znalazł się logiczny układ cyfrowy! Tak, nie pomyliłem się, scalak z bramkami NAND, a służy on do sterowania załączaniem nadawanie/odbiór w odpowiedniej sekwencji i czasie oraz pilnowania odpowiednich czasów tego przełączania. Ciekawe rozwiązanie…
To oryginalny schemat zasilacza, w rzeczywistości jednak była tam masa błędów kogoś, kto go przerabiał, a i starość swoje zrobiła, więc zasilacz będzie na nowych elementach, jeśli chodzi o zasilanie 12 V i 5 V, oraz całkowicie zmodyfikowane zasilanie w przypadku zasilania końcówki mocy.
Na zdjęciach powyżej, zasilacz po modyfikacjach, z działającym już zasilaniem 12 i 5V – widać je na radiatorze, który został tu wykorzystany tylko w celach testowych, docelowo będzie to inne rozwiązanie.
2 Wielkie kondensatory obok siebie, to kondensatory zasilania końcówki mocy w.cz. jeszcze bez elektroniki, która niebawem zostanie dodana i wtedy wykonam rozruch urządzenia.
Ciąg dalszy wkrótce…
















Widzę, że zakres prac ogromny, bardzo się cieszę, że znalazłeś czas i ochotę.
Wystarczyło znaleźć ochotę, czas się znalazł.
a Chęci mi nie brak, reszta to szczegół.
Ja również się cieszę, że chcesz się podjąć doprowadzenia do używalności Wołny. Przy okazji przypominam zainteresowanym, że poszukiwane są przyciski do radia – udało mi się kupić nowe pokrętła ale z przyciskami jest gorzej. Najbardziej pasowały by metalowe/aluminiowe.
Na razie się tym nie przejmuj specjalnie, przyciski prawdopodobnie będą wymienione, gdyż niektóre z nich strasznie trzeszczą, ale najpierw ważniejsze jest uruchomienie urządzenia.
Isostatów się pewnie nie kupi, ale postaram się coś dopasować.
Gałki na potencjometry to innsza inszość, ale te, co są, są dobre.
Z Isostatami może być problem tak jak z przyciskami do nich ;) Może trzeba je psyknąć jakimś kontaktem to się im polepszy? ;)
Nie chcesz wiedzieć jaki majątek wydałem na te gałki ;)
Isostaty zostaw mnie, poradzę sobie, psikać nie będę, po prostu je wymienię, ale tak, jak wcześniej napisałem, zrobię to na końcu tej zabawy.
Teraz najgorsza część – uruchomienie zasilacza mocy wiążące się z kosztami niestety, gdyż musi tam być zabezpieczenie nad prądowe elektroniczne.
Wystarczy się zgłosić do prezesa po dotację ;)
Na razie nie ma takiej potrzeby, jak trzeba będzie to się do prezesa zagada.
Prezes już przygotował odpowiednie środki, a więc powiedz tylko słowo…